potrzebujesz pomocy? zadzwoń

531 014 015

WYSZUKAJ PROJEKT

Powierzchnia:

Wybrane projekty

Springfield

/ 171.4 m² 1

Nebraska

/ 164.1 m² 2

Alabama

/ 140.9 m² 2

Boston

/ 143.1 m² 1

Atlanta

/ 126.7 m² 2

Portland

/ 126.6 m² 2

Laredo 2

/ 125.6 m² 2

Arklow

/ 124.2 m² 2

Colorado

/ 111.7 m² 2

Genewa

/ 102.8 m² 1

Sydney

/ 93.5 m² 0

Ontario

/ 87.2 m² 1

projekt małego taniego domu z garażem, projekt taniego domu z garażem

Nasza społeczność objął permakulturę od początku i to było kluczowym elementem w naszym rozwoju. Zgodnie z tym podejściem, że ewoluowały kultury eksperymentu, anarchii hartowanego o współpracy, oraz w małej skali, indywidualnej akcji. Jak to wszystko ma powstać i jak ma to działało do kształtu wsi? A co najważniejsze, jakie wnioski mają dowiedzieliśmy się od naszego rozwoju, które mogą być istotne dla innych społeczności? Więc zdecydowaliśmy się użyć małego wzgórzu od strony południowej w pobliżu domku myśliwskiego starego (do którego chcemy ciążyła ze względu na jego centralne i gwint obecności człowieka w lesie), aby stworzyć otoczenie własnością wspólnoty, gdzie każdy członek mógł wybudować mały domek do spania. Wspólnie chcemy umieścić na kuchennych i łazienkowych dom, zapewnić drogi partway pod górę tak, że strony mogą być wyczyszczone i dostępne, i woda rury, podłączyć panele fotowoltaiczne, oraz zainstalować system uzdatniania kompostu toaletowy i szarych ścieków mokradeł do użytku grupy. To okazało projekt małego taniego domu z garażem się być jednym z naszych pierwszych wielkich sukcesów. W 1994 roku kupiliśmy to zalesione nieruchomości. Miał drogi, kabinę myśliwski stary w złym stanie, i jedną linię telefoniczną. Drzewa były wzrost trzeciego topola, sosna, klon i inne mieszane twardego drewna, najczęściej 40-60 lat. Były strumienie, które kie drogi, ale nie ma mostów.Obiekt miał projekt taniego domu z garażem liczne źródła, z których żaden nie został wykorzystany. Nie było dowodów na starych gospodarstw i rejestrowania zarośniętych drogach, długa, ale nie straciła gola ziemi w dowolnym miejscu. I byliśmy zbudować wioskę dla 150 osób lub więcej, tutaj? Spędziliśmy najbliższych trzech lat na zastanawianie się, jak i gdzie postawić się w krajobraz. Wioska odzwierciedla istotną skalę w ludzkiej osady. Potrzebujemy więcej ludzi mieszkających tutaj, aby osiągnąć nasze cele. Chociaż istnieją pewne granice, zarówno fizyczne i społeczne, do tempa, w którym możemy rozwijać, wielu aspektów wspólnoty mamy nadzieję zrealizować tutaj zależy od naszego osiągając wielkość nie zostały jeszcze osiągnięte. oznaczało rozliczeń ziemi, i że było dużo pracy. Więc wyczyszczone tak mało, jak tylko mogliśmy, co oznaczało, małe budynki projekt małego taniego domu z garażem blisko siebie. Pod koniec 1997 Chuck i ja przedstawiliśmy nasze wnioski i nasze mapy do rady gminy. Znaleźliśmy 15 obszarów czuliśmy byłby odpowiedni do budowy klastrów domów i budynków publicznych. Niektóre były małe (tylko trzy domy zostały przewidywał), inne miały miejsce na 10 lub więcej mieszkań. Nazwaliśmy te obszary klastrów obudowa "dzielnic", w podmiejskiej tego słowa znaczeniu, czyli kilka domów razem na końcu ślepej ulicy, a nie w sensie miejskiej lub dwóch bloku zajmowanego przez setki domów .Rada przyjęła plan w swoim ogólnym zarysie, ale wybrany do wykluczenia dwóch obszarów, jeden, ponieważ był na grzbiecie, inne dlatego, że był wyjątkowo pojedyncze i bardzo szczególne dolina w nieruchomości, które wydawało się, że szczególne cechy, które chcieliśmy zachować . Były spory o jedną trzecią, na odludziu, ale zdecydowaliśmy, że jeśli odpowiednia droga drogi można znaleźć w "East End", że sąsiedztwo może być tam wybudowany. Jeśli świat się przewrócił razem w "Zróbmy Impeach Clinton" rodzaj pustej przestrzeni na kolejne cztery lub pięć lat, może zbudowaliśmy nasz główny ośrodek społeczność projekt taniego domu z garażem kuchnię i rozpoczął grupowanie kamienic wokół ratusza. Ale historia interweniował w postaci Y2K. Wspólnie byliśmy jeszcze małe dziecko, ale mieliśmy stanąć twarzą w twarz z popytem w ramię dorosłych obowiązki. Musieliśmy zadbać o ludzi.Wielki rozczarowaniem stulecia hodowane sobie znać pod koniec 1998 roku, gdy strach przed diabelskim komputera usterki prowadzącej do "upadku cywilizacji" hit nas jak tona cegieł. Nasz quixotic grupa dawna podatne na tego tysiącletniego mem, który pozostaje dla wszystkich podtekstów robimy, ale w 1998 roku jechał dziki i wysoki. Strach ścisnął społeczności. I jak widzieliśmy wykazały zbyt często podczas ery Busha, strach sprawia, że ​​jesteś głupi. Walcowane w nowe tysiąclecie z nary czkawką. Zaczęliśmy grzebać głowy i się rozejrzeć. Życie nie zamierza radykalnie zmienić. Uff! Ale stworzył zupełnie nową dynamikę w społeczności, które obecnie wpływają na nasz rozwój na kilka lat przed nami. W tym czasie nie było widać to bardzo dobrze. Nieco spanikowany, robimy wszystko, aby przejść do wioski wzdłuż jego trajektorii wzrostu w obliczu istniejącego zagrożenia. To, czego nie zdawałem sobie sprawy, był koszt rozpraszania. Nasza mała grupa 12 członków założycieli, która wzrosła do 22 w ciągu kilku pierwszych miesięcy, miał dużo ciepła. Spędziliśmy pierwsze dwa, trzy lata ucząc się kochać siebie i rozwiązywanie problemów w grupie. Mamy visioned, marzyliśmy, pisaliśmy umów, uroczyście wypracowane tajemniczy obiekt od konsensusu, a my zbudowaliśmy pojemnik magnetyczny wzrostu wspólnoty. W okresie przygotowań do Y2K okazało z dala od centrum, ustawienie siły odśrodkowe w ruchu.Gorący kocioł ostygnie. Niektóre intymność zaginął, zwłaszcza w roku 1998 widział wiele nowych, w większości młodszych członków dołączyć i wspólnota znalazła się towarzysko z równowagi. Momentum w przekształcaniu lasów w miejscowości zaginął jako rozszerzyliśmy naszą przednią pracy dziesięciokrotnie bez proporcjonalnego wzrostu poboru energii z członków. Nasza firma potrzebuje miejsca do spania, jedzenia, i kąpać, abyśmy mogli być bardziej skuteczne w pracy na naszej ziemi. Dojazd na terenie wsi z Asheville, gdzie większość z nas mieszka w pierwszych latach, i z powrotem, trwało kilka godzin na kręte górskie drogi. Chcielibyśmy oczywiście zrobić więcej, gdybyśmy nie musieli dojeżdżać tak często.